Blog bez błędu bez endu

Blog bez błędu bez endu
Oceń artykuł!

Od dzisiaj Neo-w-SEO, czyli SEO dla początkujących, przenosi się z acr.pl/blog na blog K2 Search.

Zwykle początki są optymistyczne.  Jednak cykl SEO dla początkujących był i tak przesycony optymizmem, więc wpisy na nowym blogu K2 Search zaczniemy od negatywizmu  – błędów i problemów. Dokładniej od tego, jakich błędów nie należy popełniać prowadząc bloga.

A tak prosto z mostu i bez negatywnych wizji: chodzi tu o sytuacje, kiedy założyliśmy firmowego bloga. Poświęcamy na niego swój cenny czas. Spodziewamy się doskonałego wpływu na nasze wyniki organiczne, zalewu ruchu na stronę i wiecznej sławy.

A tu okazuje się, że na wyniki trzeba poczekać. Znaczy się w negatywnym języku – nie ma tych efektów, więc warto się poobwiniać i zastanowić, czy nie popełniliśmy któregoś z poniższych błędów.

#1: Nie powiedzieliśmy nikomu, że mamy bloga.

Nie mam na myśli od razu jakiejś wielkiej kampanii reklamowej bloga i własnego kanału na Youtubie, gdzie celebryci będę opowiadać, jak to ubogaciły ich twoje wpisy. Wystarczy, że powiesz klientom, że masz taką stronę i jakie porady mogą na niej znaleźć.  Jeśli umieścisz adres bloga na wizytówkach, witrynie firmowej czy profilu w portalu społecznościowym również dasz sobie szansę.
Podobnie, jeśli poinformujesz o nowym wpisie na Twiterze, poprzez RSS czy mailing.  Raz napisany tekst może zniknąć w niebycie. Może też wrócić, jako link w tekście, który go poleci, przypomni i rozwinie.

#2: Nie wiemy, dla kogo piszemy.

Sobie a muzom możemy prowadzić prywatnego blogaska, ale jeżeli ma to być narzędzie biznesowe, musimy wiedzieć, kogo chcemy przyciągnąć i jakie problemy czytelników możemy rozwiązać. Pomoże ci to pisać teksty, które będą interesujące dla tej konkretnej grupy, pokazać im, co możesz im zaoferować, w jakie ich potrzeby trafiasz, co mogą zyskać wybierając twój blog i produkt i co cię oddziela od konkurencji.

Pisz z perspektywy czytelnika.

#3: Zgubiliśmy fokus.

Czasami nie wiemy, dlaczego prowadzimy bloga i co chcemy powiedzieć. Zaczęliśmy tę przygodę, ponieważ wszyscy mieli bloga, bo dobrze pozycjonuje stronę, albo szef nam kazał ;).
Brakuje nam prawdziwej pasji do pisania.
Skończyły się tematy.
Zaczęliśmy robić sobie przerwy w publikowaniu, więc czytelnicy zrobili sobie jeszcze większą przerwę z czytaniem. Trudno im się dziwić – to tak jakby telewizja nie zrobiła kolejnego odcinka twojego ulubionego serialu, bo komuś się nie chciało i był zajęty czym innym. Nawet nie chciałeś źle, ale zaczynałeś pisać o jakimś bieżącym wydarzeniu, dopadała cię prokrastynacja i po tygodniu nie było to już tak aktualne jakby się mogło wydawać.
Albo nie było żadnego tematu przewodniego i każdy wpis był z innej bajki. Sprowadziliśmy sobie przypadkowy ruch.
Nie chciało nam się dokształcać i pisać o nowych rzeczach.
Zaczęliśmy kopiować tematy, o których piszą podobne blogi. Przestaliśmy się wyróżniać. Efektem jest ginięcie w tłumie. Nawet, jeśli nasz super ekspercki wpis pojawi się na pierwszej stronie wyników wyszukiwania, Internauta wybierze blog, który lepiej zna, lub taki, który się wyróżnia z kilku podobnych głosów. Konkurencja, która skupia się na jednym temacie zbuduje sobie lojalnych czytelników, którzy będą wiedzieli, co mogą tam znaleźć.
Wróć do momentu, kiedy chciałeś pisać, wiedziałeś, co i komu chcesz powiedzieć.

#4: Brakuje nam umiejętności pisarskich.

Nie chodzi o wielką improwizację i teorię wykorzystania systemu wersyfikacyjnego utworu. Copywriting to czysta praktyka. Przeciętny Internauta osądza nas rzutem oka na nagłówek. Jest tylko jedna rzecz gorsza niż zły tytuł. Zły tytuł i słaby pierwszy paragraf. Przeczytaj artykuł o tworzeniu chwytliwych nagłówków.  Spraw, żeby nagłówek dokładnie opisywał artykuł. Nie obiecuj czegoś, czego nie możesz dowieść. Staraj się porządkować tekst poprzez akapity, paragrafy i punkty. Nie przedłużaj zdań ani akapitów. Pisz każdy wpis jakby był reklamą całego bloga i landing page.

#5: Brakuje nam podstawowych umiejętności SEO.

Optymalizacja tekstów, opisywanie zdjęć i filmów, oraz usability się kłania.

#6: Nie bierzemy udziału w konwersacji.

Nie czytamy blogów branżowych. Nie odpowiadamy na komentarze. Żyjemy we własnym świecie. Bądź na bieżąco. Pisz wpisy tak często i regularnie jak się da. Czytaj inne blogi. Miej dobry kontakt z czytelnikami. Sprawdzaj statystyki odwiedzin i reaguj.

Niechcący wyszedł niby manifest. Witajcie na nowym bogu K2Search!

Redaktor