Google Hangouts: rewolucja w wideorozmowach?

Google Hangouts: rewolucja w wideorozmowach?
Oceń artykuł!

Spotkajmy się i po prostu porozmawiajmy

Święta Bożego Narodzenia już za nami, a my nadal pozostajemy w temacie Google+. Mimo, że w K2 Search, na co dzień zajmuję się światkiem Social Media, będzie to mój pierwszy wpis na naszym blogu, dlatego proszę o kapkę wyrozumiałości. Okazuje się, że okres miedzy Świętami a Nowym Rokiem, kiedy to poziom absencji w biurze wzrasta powyżej 50%, sprzyja odkrywaniu nowych możliwości portali społecznościowych.

Zapewne już mieliście przyjemność przeczytać, chociażby na naszym blogu, o tym co wyróżnia Google+ od konkurencji. Niewątpliwie na dużą uwagę zasługuje Google Hangouts, czyli Spotkania. Jest to usługa, która po jednorazowym zainstalowaniu odpowiedniej wtyczki (wszystko dzieje się, po wcześniejszej akceptacji, automatycznie) pozwala na prowadzenie wideorozmów ze znajomymi z naszych kręgów. To, co wyróżnia tę aplikację to prostota i intuicyjność.

Jak to działa? Na stronie głównej Google+ po prawej stronie klikamy na ikonkę „Otwórz spotkanie”. Zostajemy przeniesieni do nowego okienka gdzie mamy wybór czy chcemy skorzystać z wersji uproszczonej czy „spotkania z dodatkami”. Na początek sprawdźmy, co oferuje ta pierwsza opcja. Osobiście urzekło mnie hasło, które wyświetla się przed załadowaniem aplikacji. Otóż Google+ radzi:


Po wystartowaniu widzimy okienko swojej kamery a także osoby, które dołączyły do spotkania. Mamy również możliwość wyświetlenia uczestnikom spotkania filmiku z Youtube. Wystarczy kliknąć na odpowiednią ikonkę. Możemy oprócz rozmowy przekazywać sobie informację za pomocą czatu. +1 należy się dobrej kompresji i brakowi przycinania się przekazu. Tak jak wspominałem wcześniej, Google stworzył niezwykle przyjazny komunikator. Świadczy o tym chociażby sposób wyświetlania się użytkowników. Widok głównego panelu aplikacji pozwala na dwa sposoby wyświetlania uczestników Spotkania: możemy wybrać sami, kogo chcemy oglądać w głównym okienku (poprzez kliknięcie miniatury użytkownika) lub na powiększonym obrazie będzie pojawiać się automatycznie osoba, która akurat przemawia (Google wyszło z założenia, iż ten kto mówi powinien być widoczny dla wszystkich). Po przeprowadzeniu kilku testów muszę stwierdzić, iż wychodzi to nadzwyczaj dobrze i sprzyja komfortowi rozmowy przy większej ilości osób – dzięki temu z łatwością możemy zidentyfikować mówcę.

Kolejna niespodzianka, którą zaskakuje nas Google+, to Świąteczna nakładka. Jednym przyciskiem myszy możemy przyjąć niezwykle urocze przebranie Rudolfa Czerwononosego J. Mechanizm do wykrywania twarzy działa bardzo sprawnie nasz nowy czerwony nos oraz reniferowe rogi podążają bez żadnego opóźnienia za ruchami naszej głowy.

Spotkajmy się i po prostu popracujmy

Czas na wersję rozszerzoną, czyli „spotkanie z dodatkami”. Już na wstępie zostajemy powiadomieni, iż jest to wersja testowa i jest dostępna „tylko przez ograniczony czas”. Google zapewne testuje nowe funkcje i czeka na błędy, które użytkownicy mogą wychwycić.

Pierwszą zauważalną różnicą jest wygląd. Moim skromnym zdaniem jest mniej przyjemny dla oka. Rozszerzony Hangout daje nam za to możliwość nadania nazwy Spotkaniu. W tym miejscu warto wspomnieć, że gdy utworzymy Spotkanie (nieważne czy w wersji podstawowej czy rozszerzonej) wiadomość o tym pojawia się w naszym strumieniu, a także w strumieniu zaproszonych osób. Dodatkowo informacja ta pokazuje się w prawym pasku na głównej stronie Google+, przez co każdy może się z nami spotkać. Jeżeli umieścimy w tytule temat rozmowy mamy większą szansę na dialog z użytkownikami, którzy są daną kwestią zainteresowani.

Rozszerzone Google Hangouts oferuje także wspólne korzystanie z notatek i szkicownika. Użytkownicy mogą równocześnie edytować jeden plik. Pozwala to chociażby na opisanie własnego pomysłu w szkicowniku i po krótkim czasie naniesienie uwag przez drugiego rozmówcę.

Kolejnym bardzo ciekawym rozwiązaniem jest udostępnienie ekranu. Klikając na odpowiedni przycisk w górnym pasku wybieramy, które otwarte okno lub program chcemy udostępnić uczestnikom. Istnieje też możliwość pokazania całego pulpitu, dzięki czemu użytkownicy będą mogli śledzić wszystkie nasze poczynania na komputerze. Funkcja ta świetnie nadaje się do rozwiązań biznesowych (o wykorzystaniu Google+, jako przydatnego narzędzia dla firm, wspominaliśmy w poprzednich wpisach). Podczas Spotkania możemy przedstawić mini webinarium i zademonstrować słuchaczom wcześniej przygotowaną prezentację. Udostępnienie ekranu pozwala nam także na podzielenie się z innymi zaproszonymi na Hangout wszelkiego rodzaju multimediami.

Ostatnim niezwykle przydatnym rozwiązaniem jest możliwość udostępniania Google Docs. Funkcja ta umożliwia nam przejrzenie prezentacji lub dokumentu udostępnionego przez innego użytkownika. Aby ograniczyć widoczność naszych dokumentów podczas rozmowy możemy wybrać, któremu rozmówcy udostępnimy nasze informacje. Niestety udostępnić dokumenty Google Docs możemy jedynie jako profil, a nie strona biznesowa.  Moim zdaniem powinno to być jak najszybciej poprawione, gdyż to właśnie w firmach rozszerzone Google Hangouts może sprawdzać się najlepiej. Daje to nam możliwość przedyskutowania projektu, prezentacji czy umowy z pracownikiem, który znajduje się daleko poza biurem. Przejrzenie dokumentów i nałożenie na nich poprawek w czasie rzeczywistym sprawia, że odległość między rozmówcami przestaje być problemem.

Prywatność

A teraz trochę o prywatności. Jak już wcześniej wspomniałem informacje o naszych Spotkaniach pojawiają się strumieniu. Jeżeli zaprosimy konkretne osoby lub kręgi informacje o trwającym Spotkaniu pokażą się tylko i wyłącznie tym osobom /kręgom. Również po zakończeniu Hangoutu generuje się post oznajmiający o skorzystaniu z wideorozmowy, który zobaczyć mogą jedynie zaproszeni do Spotkania. Korzystając z uproszczonej wersji należy zwrócić uwagę na fakt, iż domyślnie na Spotkania zaznaczone są przez Google+ wszystkie nasze kręgi. Dlatego jeżeli nie chcemy zapraszać wszystkich powinniśmy najpierw skasować tę opcję, a potem wpisać wybrane przez nas osoby. Możemy również zaprosić osoby spoza kręgów.

Podczas wideorozmowy, gdy jakiś uczestnik przekroczy według nas jakieś normy i nie chcemy by dalej z nami rozmawiał możemy go zablokować. Uważajmy jednak, gdyż skutkuje to daleko idącymi konsekwencjami: wskazana osoba zostanie wykreślona z naszych kręgów, nie będzie dalej mógł nas widzieć i słyszeć, w swoim strumieniu nie będziemy widzieć rzeczy, które zbanowany użytkownik udostępnia, zablokowany użytkownik nie będzie miał możliwości dodawania do naszych postów komentarzy. Warty zauważenia jest fakt, iż według Google+ każdy podczas rozmowy jest równy. Nie uświadczymy tu funkcji moderatora.

Po prostu spotkajmy się

Moim zdaniem brak formalizacji to jasny sygnał, że aplikacja Google+ jest czymś więcej niż kolejną usługą wideorozmów. Spotykając się ze znajomymi na kawę nie ustanawiamy jednego z nich moderatorem. Cała rozmowa toczy się płynnie i intuicyjnie. Na zebraniu z pracownikami przełożony nie musi nam oznajmiać, iż będzie kierował dyskusją. Znamy od początku panujące relacje i nie potrzebujemy dodatkowych, sztucznych ram. Hangouts dają nam możliwość odbycia pełnowartościowego spotkania biznesowego (dzięki rozszerzonym funkcjom). Można też śmiało uznać, że Hangouty w uproszczonej wersji są idealnym rozwiązaniem do szybkiej wymiany zdań i do nieformalnych spotkań pracowników. Prostota i przejrzystość sprawia, że korzystając z tej usługi wraz przyjaciółmi rzeczywiście możemy łatwo przeprowadzić nieskrępowaną rozmowę. Dlatego nazwa „Spotkania” jest moim zdaniem jak najbardziej adekwatna.

PS. Korzystając z okazji chciałbym serdecznie podziękować Piotrkowi Kaszkowiakowi, który użyczając swojego wizerunku pomógł niezwykle ubarwić ten wpis. Dzięki!

Redaktor

Inne artykuły, które mogą Cię zainteresować

  • Altman

    To na pewno ciekawa funkcjonalność i być może pierwsza naprawdę wyróżniająca G+ od FB. Być może ta biznesowa forma usług portalu pozwoli G+ zaistnieć, robiąc przy okazji konkurencje Lindedinowi.

  • Łukasz Kępiński

    Jak na razie Google+ akcentuje inne czynniki, które mogą przydać się w biznesie. strony biznesowe są mniej nachalne, opisywany przeze mnie Hangouts… Zobaczymy co bardziej przypadnie do gustu marketingowcom, a przede wszystkim zwykłym użytkownikom.

  • Mylęslę, że to będzie bardzo rozpowszechnione narzędzie do e-learningu ze wspódzieleniem pulpitu i wspólnym dokumencie Docs.

  • Maniek

    a czy jest jakiś sposób aby jednocześnie nadawać prezentację z PowerPointa oraz video z mówcą?