Nie róbcie SEO w Agencji

Nie róbcie SEO w Agencji
Oceń artykuł!

Przypominam, że pracuję w Agencji. Przypominam, że zajmuję się SEO w tejże Agencji. Co oznacza zatem tytuł artykułu? Czy chce się nim narazić „szefom” i specjalnie, z premedytacją zwolnić z pracy, chytrze przejmując klientów by obsługiwać ich jako freelancer?

Odpowiedź brzmi NIE.

Tytuł, będący jednocześnie swoistego rodzaju apelem, jest skierowany do małych (bez urazy), liczących skrupulatnie koszty oraz dopiero co startujących biznesów. Przy czym wszystkie te 3 czynniki muszą być spełnione.

Startujecie z nowym projektem w internecie. Jedną z najważniejszych rzeczy, związaną z pozycjonowaniem serwisu, jest… oryginalność, unikatowość projektu. Co to oznacza? Startując np. ze sklepem e-commerce zderzacie się z tysiącami stron konkurencji. Musicie się czymś wyróżnić, musicie dać jakąś wartość dodaną użytkownikom, musicie znaleźć takie treści dla serwisu, które będą użyteczne dla odwiedzających i znajdą je tylko i wyłącznie u Was. W innym przypadku po prostu rozpłyniecie się wśród innych. Pamiętajcie przy tym o ważnej kwestii. To co wartością dodaną dla Was, nie musi być wartością dodaną dla użytkownika. Uznacie w tym momencie, że piszę o rzeczach oczywistych i że i nie odkrywam Ameryki. No cóż. Uwierzcie mi, że mimo wszystko często te truizmy są pomijane. No tak, ale co to ma wspólnego z SEO?

O tym za chwilę, a tymczasem co możecie zrobić z taką unikalną rzeczą jaką posiada Wasz projekt.

Możecie go przykładowo wykorzystać w marketingu szeptanym online. Zarejestrujcie się na kilku forach branżowych. Poinformujcie o ciekawej funkcjonalności. Napędzajcie rozmowy, odpowiadajcie na pytania. Jeżeli nie macie czasu możecie skorzystać z firm zajmujących się WOMM. One też potrzebują czegoś ciekawego związanego z biznesem, by rozkręcić kampanię. OK, ale co to ma wspólnego z SEO?

O tym za momencik, a tymczasem załóżcie fanpage, G plusy i inne sociale związane z Waszą witryną. Zaproście znajomych, krewnych, przyjaciół, wrogów i kogo tylko się da. Bierzcie czynny udział w dyskusjach, często publikujcie posty, odpowiadajcie na komentarze, informujcie o ciekawych rzeczach związanych z projektem. Zdobądźcie socialowy rozgłos. No dobrze, fajnie, ale co to ma wspólnego z SEO?

Cierpliwości. Porozmawiajcie z bloggerami (najlepiej telefonicznie lub osobiście), którzy piszą o rzeczach związanych z Waszą branżą. Skoro macie coś unikalnego, czego nie mają inne osoby, to może parę bloggerów zgodzi się napisać coś o projekcie. Wartościowa będzie nawet krótka notka, lub mały fragment tekstu w artykule, gdzie wymieniany jest serwis. Zyskacie tym być może ruch referujący z wartościowych stron – blogów. Świetna rzecz, prawda? Tylko co to ma wspólnego z SEO?

Jeszcze chwilka, a tymczasem. Poszukajcie katalogów firm, gdzie możecie dodać informację o Waszej firmie z linkiem do serwisu. Nie obawiajcie się katalogów gdzie trzeba płacić jakieś drobne opłaty za wpis (do 10zł). One mogą być ciekawsze, z uwagi na mniejszą ilość wpisów konkurencji. Podłączcie narzędzia monitorujące ruch (np. Google Analytics) oraz Google Webmaster Tools. Tylko po co to wszystko? Gdzie tutaj jest SEO???

1 rok – dajcie sobie tyle czasu na powyższe rzeczy. Po tym czasie stworzycie naturalny profil backlinków prowadzących do Waszego serwisu. Jest to bardzo istotne z punktu widzenia SEO. Stanowi podwalinę pod działania związane z pozycjonowaniem. Może się okazać, że na frazy tzw. „długiego ogona” (frazy wielowyrazowe) Wasz serwis pojawia się w wynikach wyszukiwania Google. Możecie też dojść do wniosku, że za bardzo już nie potrzebujecie pozycjonować dalej Waszego serwisu, a jeśli nawet to możecie spróbować to zrobić własnym nakładem sił.

Oczywiście jeżeli nie macie na to czasu możecie się zgłosić do nas. Na pewno pomożemy 🙂

Damian Krawczyk
Zajmuję się Analityką Webową od podłogi do dachu. Czyli od wdrożenia kodu do rekomendacji co zmienić by ulepszyć biznes klienta. W tzw. międzyczasie nadzoruję pracę pozostałych członków teamu analitycznego K2 Media, przekazuję wiedzę innym, zachęcam Klientów do podejmowania działań w szeroko rozumianej analityce mediowej itd.
Do K2 przyszedłem w 2009r. i zacząłem zajmować się… SEO. Kręta ścieżka „kariery” sprowadziła mnie ściśle na analityczne obszary. Zresztą, działałem w nich od początku mojej styczności ze Światem Internetu.
Moją pasją jest piłka nożna. Lubię pograć na PSie. Czekam aż mój Syn dorośnie do momentu kiedy będzie łoić Ojca w Fifę.

3 komentarzy do artykułu: “Nie róbcie SEO w Agencji

  1. Pod koniec 2011 roku uruchomiłem w Danii sklep internetowy.
    Z uwagi na słabą znajomość duńskiego i brak możliwości dogadania się z duńską firmą w kwestii pozycjonowania oraz niemożność zweryfikowania tych firm postanowiłem uczyć się tego sam czerpiąc z wiedzy ogólnie dostępnej w internecie.
    A muszę dodać, że mam już prawie 60 lat i wiedzę o komputerach zdobywałem też jako samouk.
    Nie wiem jak moje osiągnięcia mogą ocenić fachowcy ale od ok. pół roku moja strona ma PR3, a w duńskim Google na słowo „zapalniczki” (oczywiście po duńsku)od 3 m-cy jestem na 1 pozycji, a na „zapalniczka”
    od kilku dni na 3 tylko za Wikipedią i przed konkurencją. W pierwszej piątce mam jeszcze ok. 10-12 słów.
    Oczywiste jest, że przede mną jeszcze dużo pracy aby dobrze wypozycjonować stronę na inne ważne słowa kluczowe ale myślę, że na moim przykładzie tytuł powyższego tekstu jest odpowiedni.

  2. @mirek1221 wyniki są bardzo dobre. SEO to nie czarna magia tylko usługa jak każda inna. Gdy ma się czas i nabędzie się wiedzę to np. auto też można samemu naprawić 🙂 Płaci się właśnie za ten czas.

  3. Pozycjonowanie samemu to długa i żmudna robota. Ale jeśli chce się coś zrobić w średnio obstawionej branży, to można samemu uzyskać przyjemne efekty. Zwykle dużo lepsze niż „magiczne firmy które pozycjonują za 30 zł miesięcznie”.

Możliwość dodawania komentarzy jest wyłączona.