Tworzenie pierwszej kampanii PLA – podstawowe błędy

Tworzenie pierwszej kampanii PLA – podstawowe błędy
5 (100%) 2 votes

Kampanie PLA już dawno przestały mnie przerażać. Może to kwestia praktyki, może tego, że bardzo lubię kampanie shoppingowe. Optymalizacja kampanii PLA stała się przyjemnością a nie ciężkim wyzwaniem. Pamiętam jednak z jakim strachem kilka lat temu, niedługo po wprowadzeniu tego rozwiązania do Polski, zabierałam się do swojej pierwszej kampanii. Pomoc Google serwowała mi wtedy same ogólniki. Starałam się utworzyć kampanię produktową bez świadomości, że wygląda to zupełnie inaczej niż w przypadku tych, które robiłam do tej pory.

Co mogło pójść nie tak? Okazało się, że sporo.

Początek nie zapowiadał późniejszego dramatu. Po kliknięciu +KAMPANIA wybrałam z rozwijanej listy „Kampania produktowa”, zdążyłam też nadać jej nazwę. Pierwszy zgrzyt pojawił się, gdy system nachalnie domagał się identyfikatora sprzedawcy. Rzecz jasna żadnym identyfikatorem sprzedawcy nie dysponowałam. Okazało się, że do uruchomienia kampanii PLA niezbędne jest posiadanie konta w Google Merchant Center, a co za tym idzie identyfikatora sprzedawcy.

Błąd pierwszy: Brak konta w GMC

W porozumieniu z klientem stworzyłam konto, weryfikacja przebiegła pomyślnie, wszystko wieściło koniec kłopotów. Miałam już i konto i identyfikator, ale nie mogłam odnaleźć ich w panelu AdWords – rozwijana lista nie zawierała tych danych. Wyjaśnienie okazało się proste – wypadałoby połączyć oba konta…

Błąd drugi – GMC bez połączenia z AdWords

Kolejna przeszkoda pokonana! Konta były już połączone, więc teraz powinno pójść z górki.

Jednak z niewiadomych przyczyn moja kampania w dalszym ciągu nie działała. Zabrałam się zatem za zgłębianie przepastnych archiwów pomocy Google. Mój wzrok przykuł fragment o pliku produktowym. To potrzebny jest jeszcze jakiś plik?

Błąd trzeci – brak pliku produktowego

Tutaj akurat z pomocą przyszedł mi dział IT klienta i sprawnie uporał się z nowym zleceniem. Plik produktowy został poprawnie stworzony i przesłany, na koncie GMC zobaczyłam listę produktów. Radość była jednak krótka – kampania nie działała nadal.

Błąd czwarty – niepoprawne ustawienie harmonogramu przesyłania pliku do GMC

O ile plik produktowy został przesłany poprawnie, to nie zwróciłam uwagi na fakt, że powinien być aktualizowany. Skorzystałam z opcji przesyłania ręcznego i zupełnie zignorowałam harmonogram. Kilka godzin później klient wystartował z sezonową promocją, zmieniły się więc ceny. Ceny w pliku nie odpowiadały cenom w sklepie, nie zgadzała się też liczba dostępnych produktów. Nic dziwnego, że przestały się wyświetlać.

Błąd piąty – na szczęście go nie było

Reklamy wyświetlały się w wyszukiwarce, a ja rozpoczęłam optymalizację. Zwróciłam jednak uwagę na to, jak mało informacji jest dostępnych na temat tego typu kampanii. W porównaniu do tych w wyszukiwarce czy GDN, ich tworzenie jest dużo bardziej skomplikowane. Mimo to informacje znalezione w Internecie były raczej lakoniczne.

Co jeszcze mogło się nie udać?

Kolejnym, często popełnianym błędem jest niepoprawne stworzenie pliku produktowego. Mi się to na szczęście nie przytrafiło (tego już byłoby za wiele), ponieważ panowie z IT stanęli na wysokości zadania. Nie wszystkim jednak tworzenie pliku idzie z taką łatwością. Ogromną pomocą jest tutaj Google – podaje dokładną specyfikację, opisuje wszystkie atrybuty i dopuszczalne formaty.

Błędy, które popełniłam należą do najbardziej typowych na początku przygody z PLA. Jakie były Wasze?

Agnieszka Wojdalowicz
W K2 Search pracuję od 2016 roku, a specjalistą SEM jestem od 3 lat – głównie dlatego, że lubię pracę z danymi. Jestem certyfikowanym specjalistą AdWords, swoje kompetencje rozwijam głównie w kierunku kampanii typu PLA. W wolnym czasie trenuję Krav Magę. Jestem fanką Pratchetta i Gry o Tron.