Aleksandra Leszczyńskapiątek, 27 Maj, 2016 Aleksandra Leszczyńska

Google nie śpi! Nowy format reklam dla branży e-commerce.

Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem gdy napiszę, że rynek zakupów internetowych na urządzeniach mobilnych z roku na rok rośnie w siłę. W związku z tymi szybko idącymi zmianami Google również nie próżnuje. W połowie maja pojawiła się informacja, o planach wprowadzenia nowego formatu reklam.

Od teraz reklamodawcy z branży e-commerce będą mogli wyświetlać reklamy produktów w wynikach wyszukiwania obrazów. Z badań Google wynika, że użytkownicy przed dokonaniem zakupy często przeglądają sekcję wyszukiwania obrazów. Decyzja Google wydaje się więc jak najbardziej trafiona. Reklama będzie pojawiała się pomiędzy wynikami wyszukiwania, a górnym menu i będzie wyglądała tak jak obecnie reklama PLA w samej wyszukiwarce (zdjęcie produktu, nazwa, cena oraz nazwa sklepu). Po kliknięciu użytkownik zostanie przeniesiony na podstronę sklepu.

Poza tą zmianą Google planuje także wesprzeć lokalny biznes. W wyszukiwarce pojawia się co raz więcej zapytań o dostępność szukanego produktu jak najbliżej miejsca zamieszkania. Teraz w reklamach produktowych użytkownik będzie mógł zobaczyć dostępność szukanego produktu w jego okolicy lub informację o możliwości zamówienia produktu do najbliższego sklepu.

Więcej szczegółów na temat obu formatów znajdziecie pod tym linkiem.

więcej | Komentarze są wyłączone

Nina Wiśniewskaponiedziałek, 16 Maj, 2016 Nina Wiśniewska

K2 Media jest Ready to Rock! Trofeum od Google jest nasze!

W czwartek 12 maja mieliśmy przyjemność odebrać trofeum od Google w ramach konkursu Ready to Rock! Jako jedna ze 150 europejskich agencji otrzymaliśmy zaproszenie na event organizowany przez Google Partners w Berlinie i zostaliśmy uhonorowani statuetką!

Ready to rock trofeum google

Całe wydarzenie odbywało się w fabryce Motorwerk Berlin, w której niegdyś produkowano części samochodowe, a na początku lat 90 organizowany był festiwal Mayday. Obecnie hala jest wykorzystywana do organizacji imprez, głównie dotyczących muzyki Elektro. Nasza impreza utrzymana była w klimacie rockowym, oprócz obejrzenia cudownych występów muzycznych i akrobatycznych, mieliśmy szansę poznać przedstawicieli innych agencji z całej Europy, wymienić się doświadczeniami oraz nawiązać koleżeńskie relacje.

Kilka ujęć z tego eventu :)



Nasze trofeum jest już w biurze! Razem z zespołem bardzo cieszymy się z wyróżnienia i zapraszamy na naszego FB oraz profil LinkedIn.

K2 Media zespół SEM

więcej | brak komentarzy

Kacper Kaźmierowiczpiątek, 13 Maj, 2016 Kacper Kaźmierowicz

Nie zapłacimy za przypadkowe kliknięcia w mobajlu!

Ostatnimi czasy Google prowadził intensywne badania, mające na celu wyeliminowanie przypadkowych kliknięć w reklamy displayowe, pojawiające się na ekranach naszych smartfonów.

Zwrócił uwagę na fakt, że użytkownicy nierzadko wchodzą w interakcję z treściami, które wcale ich nie interesują. Aby temu zapobiec wprowadził dwa nowe rozwiązania.

Nowe rozwiązania od Google w sprawie przypadkowych kliknięć


Pierwszym z nich jest ignorowanie kliknięć w reklamę
, która dosłownie przed chwilą pojawiła się na ekranie naszego telefonu. Google zauważa, że niemożliwe jest zapoznanie się z treścią reklamową w bardzo krótkim czasie, dlatego zakłada, że taka interakcja jest przypadkowa. Oznacza to mniej więcej tyle, że kliknięcie w reklamę, która przed sekundą zawitała na interfejsie naszej ulubionej gry, zostanie zlekceważone, dzięki czemu nie zostaniemy nigdzie przekierowani, a reklamodawca nie poniesie z tego tytułu żadnych kosztów. Niestety nie precyzuje, jak długo rzeczona chwila trwa.

Nasz wujek, dodatkowo zapewnia, że zwrócił uwagę na przypadkowe kliknięcia pojawiające się podczas przewijania strony. Najczęściej są to kliki w krawędzie reklamy. Google – dzięki swoim badaniom – zaobserwował, że ruchem odznaczającym się najniższą jakością jest właśnie ten generowany przez interakcje z okolic obwodu bannerów, z kolei traffic najbardziej wartościowy koreluje z kliknięciami w okolicach środka grafiki. W związku z tym klikanie w „ramkę” również zostanie zignorowane.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat przypadkowych klików w mobajlu zapraszmy na Googlowego bloga.

więcej | brak komentarzy

Kacper Kaźmierowiczponiedziałek, 25 Kwiecień, 2016 Kacper Kaźmierowicz

Seznamie otwórz się!

Ostatnio gdzieś w czeluściach Internetu natknąłem się na stwierdzenie, że „Google wie wszystko, ale to Polak wie lepiej”. Myślę, że jako Polak nie pokusiłbym się o stwierdzenie, że wszystko wiem lepiej, co do samego Google’a trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Należy jednak pamiętać, że są przypadki, kiedy Tym, który wie wszystko nie jest zawsze Google. Otóż w Rosji może być to Yandex, w Czechach – dla wielu użytkowników – Seznam, natomiast w USA dla części Internautów jest to Bing bądź Yahoo.

Chcielibyśmy przedstawić Wam cykl tekstów opisujących pokrótce prowadzenie kampanii w bardziej niszowych wyszukiwarkach. Zaczniemy od czeskiego Seznama.

Sklik – platforma reklamowa Seznama

Odpowiednikiem googlowego AdWordsa w Seznamie jest Sklik. Panel tego narzędzia na pierwszy rzut oka wydaje się prosty. Nie zmieniłem tego zdania również po dokładniejszym poznaniu. Rzecz jasna porównując jego możliwości z adwordsowym kokpitem jest on o wiele uboższy. Po wejściu na konto można zaobserwować podstawowe zakładki, jakimi są: Kampanie, Grupy Reklam, Reklamy, Słowa Kluczowe oraz Lokalizacja. Ostatnia zakładka nie odnosi się do targetowania geograficznego, ale do miejsc w „czeskim Internecie”, gdzie mogą wyświetlać się nasze reklamy (zarówno graficzne, jak i tekstowe). Witryny te są zatytułowane przez seznamowy samouczek, jako „najczęściej odwiedzane strony w czeskim Internecie”, a wśród nich takie kąski jak: novinky.cz, sport.cz, lub super.cz. Seznam zapewnia, że ich kontekstową sieć można liczyć w tysiącach.
Zdjęcie 1. Panel Główny Seznam

Jeśli chodzi o kampanie w searchu nie natknąłem się na jakiekolwiek trudności ze stworzeniem struktury reklamowej. Każdy kto na co dzień pracuje z panelem AdWords nie powinien mieć większych problemów z poradzeniem sobie z interfejsem Sklika. Na jednej stronie jednocześnie tworzymy kampanię, grupę reklam, reklamę, a dzięki planerowi dodajemy również słowa kluczowe. Podczas tworzenie kampanii można również wybrać, czy kampania będzie bannerowa, czy tekstowa.

Zdjęcie 2. Tworzenie Kampanii w Seznamie

Zdjęcie 3. Planer Słów Kluczowych Seznam

Konwersje w Seznamie

Mierzenie konwersji działa na podobnej zasadzie, jak w AdWords. System generuje nam kod, który należy zaimplementować na stronie i voilà.

Bardzo fajnym narzędziem jest również Panel do robienia raportów. Jest prosty i przejrzysty. Aby go wygenerować musimy kliknąć buton „Statistics” – w górnej części panelu – i tam wybrać dane, które nas interesują.

Zdjęcie 4. Generator Raportów Seznam

Co Sklik i Seznam powinni poprawić?

Żeby nie było jednak za kolorowo Sklik stawia przed nami kilka ścian. Pierwszą z nich jest bardzo słaba komunikacja z helpdeskiem. Przy pierwszym kontakcie konsultant promiennie witał mnie po czesku, kiedy jednak zauważył, że odpowiadam mu po angielsku, bardzo szybko pojawiał się komunikat o tym, że wszyscy pracownicy w chwili obecnej są zajęci, po czym zachęcano mnie do komunikacji mailowej. Taka sytuacja przytrafiła mi się dwukrotnie przy dwóch próbach kontaktu z działem pomocy. Być może miałem pecha…
Korespondencja mailowa również pozostawiała wiele do życzenia. Konsultanci byli dosyć opryskliwi, a sama rozmowa w języku angielskim toporna. Jakby kłopotów językowych było mało, zdarza się, że jeśli chcemy dowiedzieć się czegoś nowego na temat danego narzędzia, jesteśmy zmuszeni skorzystać z samouczka, który nierzadko serwuje nam informacje wyłącznie w języku czeskim.

Zdjęcie 5. Seznam

Zaskoczyła mnie również realizacja płatności. Początkowo chciałem ją przeprowadzić za pomocą karty, jednak system poinformował mnie, że w danym momencie można używać jedynie kart czeskich, bądź słowackich, dlatego też byłem zmuszony zrobić przelew. Z tego, co udało mi się ostatnio zaobserwować jest już możliwe płacenie kartą polską.

Na dzisiaj to wszystkie informacje dotyczące Sklika. Mam nadzieje, że ten krótki poradnik będzie dobrym wstępem do pracy z nowym narzędziem oraz początkiem ekspansji Waszych usług i produktów na rynek czeski ;) .

więcej | brak komentarzy

Nina Wiśniewskaczwartek, 10 Marzec, 2016 Nina Wiśniewska

Jubileuszowy SEMcamp XX 10 marca 2016

Mamy jubileuszowy SEMcamp, po raz 20 spotykamy się by porozmawiać o semach i przy okazji podziałać w słusznej sprawie – ideę tych cyklicznych spotkań każdy na pewno już każdy zna, a jeżeli nie, to odsyłamy do LP organizatorów, o tutaj!

Jak się przedstawiał dzisiejszy rozkład jazdy na XX SEM Campie?

To co, zaczynamy? Gotowi!

sem camp xx

Co wiemy o użytkowniku mobilnym w Polsce?

Nie wiem jak Wy, ale my widzimy w swoich kampaniach, jak rośnie na znaczeniu mobile. Mamy klientów, gdzie 60%-70% ruchu śmiało pochodzi z tych urządzeń. Wiadomo, nie we wszystkich branżach będzie się tak działo, ale Mariusz zrobił symulację i np. jeżeli chodzi o rozrywkowe aktywności i jedzenie to w tym roku wyszukiwania mobile zrównają się z desktopowymi, w kategorii travel będzie to 2018, a w Twojej branży? Koniecznie zobaczcie, jak to się zmienia w Waszych kategoriach, żeby nie przespać.

Analizując swojego użytkownika warto się także zastanowić do czego używany jest smartphone – to pytanie zadał sobie Mariusz Gąsiewski. Trzeba zdać sobie sprawę, że to już nie tylko social, ale także newsy, rozrywka, wyszukiwanie konkretnych informacji. Dużą kategorią przeglądaną w necie na smartphonach jest branża beauty, sport, a także finanse. Ruch mobilny rozwija się dynamicznie i wiemy to na podstawie nie tylko danych deklaratywnych, tylko realnie zmierzonych.

Nieco frajdy sprawiły doświadczenia dot. wyszukiwań, które mają więcej zapytań na komórkach niż komputerze. Prym wiodły oczywiście hasła typu: biedronka godziny otwarcia, ale pojawiły się także zapytania o Ewę Tylman, dni płodne czy program tvn. Poniżej zdjęcie z 2-ego doświadczenia, gdy wyszukiwania na tradycyjnym ekranie zrównały się z tymi na mobile.

Lekceważenie użytkownika mobilnego nie powinno mieć miejsca, zwłaszcza takiego z województwa mazowieckiego, bo jak wykazał prelegent w swoich testach, mieszkańcy tego regionu są najbardziej zaangażowani w używaniu mobile – różnica między mazowieckim a podkarpackim w kat. podróże czy finanse wynosiła nawet 10%. Okazuje się także, że biorąc pod uwagę częstotliwość korzystania z mobile jesteśmy na poziomie Włoch czy Francji. UK, USA czy Korea – dużo nam tutaj brakuje, na oko patrząc na słupki ich częstotliwość używania jest ponad dwa razy większa :) Czy to dobrze, czy źle zostawiamy Waszej ocenie.

Mariusz przytoczył także badanie w którym 48% ankietowanych wyznało, że gdyby danej marki nie zauważyli w tym konkretnym momencie, to by nie zakupili oglądanego produktu. Dlatego im szybciej zdamy sobie sprawę, że mobile bardzo często pośredniczy w procesie zakupowym, tym lepiej dla prowadzanych przez nas kampanii. Na koniec nie mogło zabraknąć magicznego pytania – czy mobile sprzedaje? Jeszcze nie (współczynnik konwersji nawet 3 razy niższy niż na desktopie) i co więcej prawdopodobnie w bliskiej perspektywie czasowej nigdy nie będzie sprzedawał, ale na ścieżkach konwersji się pojawia, dlatego trzeba mieć się na baczności w skali mikro – przez pryzmat swojego biznesu spojrzeć na użytkownika własnego www.

Spojrzenie mikro na użytkownika mobile – rady od Mariusza
1. Zrozum swojego użytkownika mobile – dowiedz się jak najwięcej o nim, poszukaj insightów dot. jego preferencji i zachowań. Zbadaj różnicowanie reakcji w zależności od używania konkretnego ekranu.
2. Czym jest prawdziwa transakcja dla użytkownika mobilnego – 97% użytkowników mobile poszukuje informacji o produkcie lub usłudze – dla niego konwersją będzie zdobycie tej informacji by potem odwiedzić sklep stacjonarnie i kupić dany przedmiot albo dodanie do koszyka i powrót na sklep na desktopie. Aż 65% osób deklaruje, że podoba mu się opcja połączenia telefonicznego bezpośrednio z reklamy = tym sposobem od razu mamy leada
3. Zastanów się nad tłumaczeniem zachowania swojego użytkownika mobilnego np. przechodzenie pomiędzy urządzeniami. Użytkownik tak postępuje, bo ma wiele motywacji – jest wygodniej na komputerze, bezpieczniej dokonywać płatności, strona szybciej się ładuje itd. Na podstawie cross device z google Mariusz sprawdził ile osób kończy konwersje na desktopie rozpoczynając ją na mobile – 22%! Trzeba znaleźć proxy, który pozwoli lepiej zrozumieć ten mechanizm przechodzenia pomiędzy urządzeniami (case Zalando).
4. Praca na końcowych danych użytkownika mobilnego – problemem jest nie wykorzystanie w odpowiedni sposób danych z własnej strony.

Eksperymenty marketingowe – wytrych do sukcesu? Strata czasu czy tylko temat na konferencjach?

Nikt się nie odważy powiedzieć, że dane nie są ważne – tak zaczął swoje wystąpienie Przemek Modrzewski. W swojej pracy często zadajemy sobie pytanie, czy eksperymenty są nam w ogóle potrzebne? Bo przecież liczy się tylko wynik, nie potrzebujemy albo nie mamy czasu na kolekcjonowanie wiedzy. Trzeba się zastanowić jak to jest u nas. Czy również ostateczny rezultat się tylko liczy (a zatem machine learning)? A może polegamy wyłącznie na swojej intuicji. Gdy zrozumiemy, że swoje decyzje chcemy podejmować na poziomie zweryfikowania w rzeczywistości to szybko sobie odpowiemy, że potrzebujemy eksperymentów!

Eksperyment pozwala określić przyczynę, bez niego mamy tylko korealcję (lody -> ataki rekinów).

Co możemy testować w marketingu? Wszystko! na odpowiedź z sali nie czekaliśmy zbyt długo.
Ale najczęściej testujemy wyświetlenia, czyli gdzie możemy się wyświetlać (nie tylko domeny, ale też w searchu pozycję reklam). Sprawdzamy też wartość kliknięcia poprzez testy reklam – badamy ich CTR, ale wiemy, że to nie wszystko, trzeba na to nałożyć konwersje. Warto przyjrzeć się także wskaźnikowi Impressions i zbadać ile się zarabia na jednym wyświetleniu. Przeprowadzać eksperymenty należy także a propo konwersji przy zmianach na stronie, ale to już temat na oddzielny wpis.

Jeżeli chodzi o Adwords, to sprawa jest oczywista – testowanie reklam to najtańsza rzecz, którą możemy zrobić by polepszyć efektywność swoich kampanii.

I teraz przedpremierowo – jest już gotowe narzędzie od Google do testowania stron docelowych i za parę dni będzie ono ogłoszone. Czy będzie płatne? Tego Przemek Modrzewski jednoznacznie nie zdradził. W Adwords też od wczoraj pojawił się magiczny przycisk to testowania całych kampanii na zasadzie lustrzanego odbicia po zmianie ustawień. Przymierzamy się z załogą K2Search do opisania tego tematu w odrębnym, rozbudowanym wpisie, ale już możecie zerknąć na swoich kontach czy widzicie tę opcję.

Testować można także inne rzeczy oparte na poważniejszych problemach. Co trzeba zrobić w takich eksperymentach?
1. Wybrać metryki – czyli co będzie dla mnie ważne
2. dobrać populację (np. cała Polska)
3. stworzyć grupę kontrolną i eksperymentalną

Co ważne – należy dać sobie czas – eksperymenty trzeba robić przez dłuższy okres, nawet 6 miesięcy. Nie można zapomnieć też o technikaliach. Nie wybierajmy elementów ręcznie, nie jesteśmy w stanie przewidzieć wszystkiego. Po dokonaniu pomiarów zastanówmy się czy rozumiemy to co się stało.

Facebook upodabnia się do Google – Jak wykorzystać te podobieństwa w praktyce?

Kolejna prezentacja była dla nas bardzo ciekawa pod tym względem, że my stoimy murem za Adwordsem, a FB – naturalny wróg coraz bardziej chce się upodobnić do naszego systemu :)
sem camp
Jakie podobieństwa wyliczył nam Oskar Maciejak?

Podczas prezentacji zastanawialiśmy się jak zacząć sprzedawać na fb i jak skalować swój biznes?
Po pierwsze posegmentujmy swoich użytkowników, remarketing to jest zawsze to co działa. Należy jednak to zrobić z głową i podzielić ich na mniejsze grupy by komunikować się z nimi poprzez odpowiednią strategią. Inaczej będziemy zwracać się do osób, które kiedyś
jednorazowo skorzystały z dużej promocji, a inaczej do lojalnych klientów, którzy są ucnas co jakiś czas. FB coraz bardziej zwraca uwagę na jakościowe wskaźniki jak czas spędzony na stronie czy wykonywanie konkretnych działań, dlatego plus dla niebieskiej drużyny.

Co fajnego możemy jeszcze zrobić na FB? Dodatkowo możemy tworzyć użytkowników podobnych do naszych Vipów. Lookalike każdy z
branży już zna więc nie będziemy się rozpisywać. Warto pamiętać o możliwości tworzenia sobie person, bo jak przekonuje Oskar ma to bardzo fajne zastosowanie dla małych i nowych biznesów.

I na koniec kilka prawd, które warto sobie utrwalić. Wygra ten kto lepiej targetuje i dopasuje kreacje. W obu środowiskach znajdziemy konkurencje, która chce sprzątnąć naszego użytkownika dla siebie, dlatego warto zadbać o fajną i ciekawą kreacje, dopasowaną do naszej TG. Patrzmy także na częstotliwość emisji reklamy by nie zostać znienawidzonym, w Adwordsie mamy wrażenie łatwiej nad tym panować. Acha, pamiętajcie, że na fb kliknięcia oznaczają komentarze, udostępnienia itd dlatego trzeba sobie to rozróżnić, bo w adwordsowym rozumieniu to po prostu przekierowanie do strony. FB ma także od niedawna raporty dot. konwertowania w poszczególnych godzinach w ciągu dnia.

Fajna, dynamiczna prezentacja – polecamy tego prelegenta.

20 jubileuszowych sztuczek, które mogą zmienić Twój sposób patrzenia na AdWords.

Na to czekaliśmy od 10:00 przebierając nogami! Koszulka z 10 SEMcampu – bezcenna. Szampan też niczego sobie – zazdrościliśmy siedząc zbyt daleko by skosztować tego trunku.

Kilka rad od Piotrka Rudnickiego:
Nie trzeba kombinować za bardzo w Adwordsie – nie wrzucajmy mu kilku optymalizatorów itd. Trzeba zaufać systemowi, dać działać optymalizatorowi na szerokich danych. Sprawdzić similar audience, bo czasami działa to znakomicie – czasami okazuje się to totalnym fiaskiem.

Z prostych rzeczy warto także czasem zajrzeć do karty Możliwości. A może znajdzie się tam coś ciekawego dla ulepszenia naszych kampanii? To samo sprawdzajcie swoje tagi. W udostępnionych zasobach w szczegółach tagu rem. można sprawdzić komunikaty czy wszystko jest dobrze zaimplementowane. Dla bardziej opornych pozostaje Tag Assistant. Jest tam nowa opcja – record, która nagrywa nam wszystkie kody, które wysłaliśmy do Adwordsa podczas poruszania się na stronie. Pozwala to sprawdzić czy akcje, które chcemy mierzyć nam się faktycznie mierzą.

Do czego jeszcze zachęcał nas prelegent?

Takie rekomendacje nas nie zaskoczyły, to good practice dla każdego semity.

A propo modnego ostatnio pojęcia cross device W custom columns można sobie zrobić kolumnę z cross devicem w panelu – dzięki temu zobaczymy ile % konwersji pochodzi z takich działań np. w kampaniach brandowych będzie to znacznie wyższa liczba.

Połączenie kreacji i strategii mediowej receptą na sukces.

Następna prezentacja poświęcona była casowi Electroluxa, który umożliwił ekipie Performics zdobyć nagrodę You Tube Challenge.

Przygody Płaszczaka, czyli subiektywna checklista analityka

Anna Janiszewska, reprezentantka Google opowiedziała nam nieco o swoich doświadczeniach i insightach wyciągniętych z pracy z klientami. Wniosek jest taki, że świat jest wielowymiarowy i nie da się tego pokazać w prostej tabeli. Wieloźródłowość nie zawsze
jest zbawieniem dla analityka i czasami multum źródeł może wręcz przeszkadzać, dlatego swoje wnioski należy opierać na różnych poziomach zgłębiania problemu. Nie zawsze potrzebujemy rzeczy zaawansowanych, dlatego w pracy analityka trzeba zastanawiać się czego potrzebuje użytkownik i jak w prostych słowach można mu wytłumaczyć zagadnienie. Na koniec wypada nasze dane zwizualizować i najlepiej zrobić to w jak najbardziej przystępnej formie.

Potem przeszliśmy do sedna – nasz użytkownik online bardzo szybko się zmienia i również nie ma jednego czy dwóch wymiarów. Ma ich więcej :)
Analiza wyszukiwań dotyczących golenia brody oraz genitaliów w nałożeniu na miesiące i lata pokazują, że faktycznie w 2014 rządził mężczyzna metroseksualny, a 2015 to był czas lumberseksualnych. Czy jednak jeden trend wyklucza drugi? Niekoniecznie!

Wobec danych trzeba być sceptycznym, dlatego warto sprawdzać następujące rzeczy:

Ostatni blok prelekcji na dziś to dwa bardzo ciekawe tematy. Od 16:00 rozmawiamy o KPI w

komunikacji internetowej oraz przepięciach serwisu.

Wskaźniki seo/sem a inne KPI w komunikacji internetowej.

Albert Hupa przedstawił nam kilka źródeł z których możemy pobierać dane, a następnie opowiedział nam o swoim pomyśle na radzenie sobie z tymi bazami. Prelegent przypomniał także jak wiele wskaźników mamy: id, cookiesy, profile fb, adresy email itd. ale biorąc pod uwagę reklamy 360 to takim wskaźnikiem jest także oglądalnośc mierzona poprzez gosspodarstwo domowe. Jak przypisać gospodarstwo do cookiesa? Już się za bardzo nie da, dlatego cała prezentacja była bardzo ciekawa i wciągająca.

Najbardziej interesująca ze strony semitów okazała się część dotycząca Google, bowiem Albert zastanawiał się czy Google może przewidzieć wyniki wyborów parlamentarnych? Okazuje się, że wzrost wyników wyszukiwania nie idzie w parze ze zwycięstwem i tutaj padł przykład Pawła Kukiza, którego w wyszukwiarce wpisywało wielu, a jak wiemy nie odniósł spektakularnego sukcesu. Dodatkowo zauważono, że sondaże nie wpływają z bardzo na wyszukiwania, partia .Nowoczesna miała chwilowy trend, ale się to uspokoiło zarówno w Google, jak i Social Media. Reasumując całą prelekcję Google przewidywało wyniki wyborów dla mniejszych partii, które nie korzystały z masowych mediów, miały mniejszy elektorat, który szukał dodatkowych informacji. W przypadku dużych partii komplet informacji czekał na bieżąco w tv.

Przenoszenie witryny pomiędzy domenami – praktyczne podejście.

Ostatnim prelegentem był Sebastian Heymann z The Nets, który opowiadał o zmianach na stronie internetowej pod kątem seo, w głównej mierze skupił się na zrobieniu przekierowań. Na wybranych przykładach: Adweb, BGŻ BNP Paribas, CTRL System oraz Durszlak zobaczyliśmy jak zmiany serwisu wpłynęły na widoczność tych stron w sieci i jakie błędy być może zostały popełnione przy przenosinach.
Pewnie każdy z nas kiedyś to przeżył – reanimację www by zwiększyć jej widoczność w wyszukiwarkach. Sebastian zwrócił uwagę by skupić się na 4 głównych elementach:

Na pewno przydatnym narzędziem będzie tutaj Screamingfrog (wersja darmowa do 500 podstron), które umożliwi sprawne przygotowanie nowych adresów. Wszystko na koniec wypada jeszcze sprawdzić w SearchConsole (zarówno adresy źródłowe, jak i docelowe). Pamiętajcie także, by schematy przekierowań wprowadzić od jak najbardziej szczegółowych do tych najbardziej ogólnych.
Nie robi się przekierowań na strony tłumaczone, z /search…=cache oraz na adresy bez „/”. Cała prelekcja zakończyła się przedstawienie praktycznego case study z przenosin dwóch stron na 1 nową domenę.

Nowy SEMcamp został zapowiedziany na czerwiec. Nie możemy się doczekać bo na pewno nas na nie nie zabraknie.

Jeżeli jesteście ciekawi jak wyglądały poprzednie Sem Campy to zapraszamy do zapoznania się z naszymi relacjami, które znajdziecie w linkach poniżej:
Sem Camp XVII
Sem Camp XVIII
Sem Camp XIX
sem camp

więcej | brak komentarzy

Strona 1 z 24123451020...Najstarsze »
Spółka notowana na GPW | Grupa K2 Internet S.A.: